środa, 31 sierpnia 2011

Koniec roku szkolnego

Dni mijały beztrosko. Wszyscy już wiedzieli, że Allisyn Stone i Fred Weasley są parą. Tuż przed zakończeniem roku szkolnego miał się odbyć wypad do Hogsmead. Wszyscy byli ucieszeni perspektywą świętowania zakończenia roku szkolnego z dala od murów szkoły. Gdy nadszedł upragniony wypad wszyscy uczniowie od trzeciej klasy wzwyż wylegli do miasta. Fred i Allisyn szli za rękę jak zawsze, towarzyszyli im George z Cho i Lee z  Macy. Fred miał nadzieję, że ten wypad skończy się dobrze. Nie chciałby żeby ktoś z nich się pokłócił zwłaszcza, że już następnego dnia będą wracać do domu. Gdy tylko doszli do miasteczka poszli do trzech mioteł i znaleźli sobie miejsce na zewnątrz. Siedzieli i rozmawiali aż nagle podjęto temat, który całą szóstkę interesował:
- Już jutro do domu- powiedział George.
Pary prawie niezauważalnie przytuliły się do siebie jeszcze bardziej. Wszyscy cieszyli się z perspektywy całych dwóch miesięcy wolnych od nauki, ale z drugiej strony bali się o swoje związki. Wiedzieli, że dużo par rozpada się właśnie z powodu letniej rozłąki.
- Niestety- wyszeptała Cho.
- Cóż trzeba się z tym pogodzić, taka kolej rzeczy- powiedziała Allisyn.
- Ale mimo wszystko szkoda, że teraz kiedy jest tak dobrze nam wszystkim- stwierdził Lee.
- No właśnie to takie beznadziejne- dodał, Fred.
- Dlatego powinniśmy się cieszyć tym czasem jaki nam pozostał- zauważyła Allisyn.
- Cieszę się, ale jednocześnie smucę- zdradził Fred.
- To się nie smuć tylko ciesz.
Po tych słowach pocałowała go delikatnie. Długo jeszcze rozmawiali starając się nie myśleć o kończącym się dniu. Gdy zaczęło się ściemniać wracali do zamku. George z Cho i Lee z Macy z przodu, a Fred z Allisyn z tyłu starając się wykorzystać ostatnie chwile spędzane razem. W końcu Fred zadał Allisyn pytanie, które go męczyło od kilku dni:
- Jakie masz plany na wakacje?
- Pojadę zapewne na jakiś obóz, a czemu pytasz?
- Tak sobie.
- A ty?
- Raczej będę cały czas w domu. Zobaczymy się przez wakacje?
- No pewnie.
Wyraźnie mu ulżyło.
- To dobrze. A z kim jedziesz na ten obóz?
- Z różnymi ludźmi ze szkoły i nie tylko.
- A jedzie ktoś, kogo znam?
- Tak, Jared Chang między innymi.
- Aha.
Ta odpowiedź go zaniepokoiła. Odkąd Jared przestał umawiać się z Natalie jeszcze bardziej wczuwa się w rolę typowego podrywacza niż wcześniej, ale ufał Allisyn i postanowił, że nie będzie się o to niepokoił. Następnego dnia wszyscy uczniowie byli już spakowani i zaraz po mowie pożegnalnej wygłoszonej przez Dumbledore’a wsiedli do pociągu. Jak zawsze wszyscy szukali wolnych przedziałów. Fredowi udało się siedzieć w jednym z Allisyn. Gdy dojechali na miejsce pocałowali się długo i bardzo czule. Potem nie było już na to czasu. Wszyscy przeciskali się przez tłum starając się odnaleźć krewnych. Za nim Fred się zorientował Allisyn już szła ku barierce przenoszącej ją na dworzec King’s Cross. Miał nadzieję, że ich związek przetrwa wakacje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz