wtorek, 30 sierpnia 2011

Pogodzeni na zawsze

Po tym zdarzeniu Fred szybko rozprawił się z Ramoną. Powiedział jej, co o niej myśli i żeby dała mu spokój. Chyba zadziałało, nie utrudniała mu jak na razie życia. Jednak Fred nie miał jak porozmawiać z Allisyn gdyż ta cały czas siedziała w dormitorium chcąc uniknąć spotkania z nim. Dopiero w połowie kwietnia wszystko się wyjaśniło.
- Allisyn, czemu mnie unikasz?
- Nie unikam cię.
- W takim razie, co to wszystko znaczy? Od rana do nocy siedzisz w dormitorium.
- Ok, przyznaję się. Unikałam cię. To było głupie wiem. Przepraszam.
- Nie masz za co mnie przepraszać. Chciałbym żebyś wiedziała, że…
- Że nie jesteś z Ramoną. Tak, wiem.
- Skąd?
- Jej koleżanki powiedziały mi następnego dnia jak było naprawdę.
- To, dlaczego unikałaś mnie tak długo?
- Bo się bałam, że uznasz, że wyobrażałam sobie nie wiadomo co skoro tak wtedy zareagowałam.
- Naprawdę?
- Tak.
- Nigdy bym tak nie pomyślał.
- Dobrze wiedzieć.
- To zgoda?
- Zgoda.
Uśmiechnęli się z uczuciem, po czym uściskali. Stali tak może z kilka minut. Chcieli tym uściskiem nadrobić ten cały czas, kiedy ze sobą nie rozmawiali. W końcu oderwali się od siebie. Znowu zaczęli ze sobą swobodnie rozmawiać. Po tej rozmowie Fred obiecał sobie, że nie dopuści więcej do tego żeby ze sobą nie rozmawiali tak długo. Nie dopuści do tego żeby Allisyn była przez niego nieszczęśliwa. Wiedział, że nie może dłużej zwlekać z wyznaniem swych uczuć.

1 komentarz: