Był wczesny ranek. Światło przedostawało się do dormitorium przez okno. W łóżku obok okna przeciągnęła się ruda postać. Głośno ziewnęła. I powiedziała:
- Ej, George wstawaj! Bo spóźnimy się na lekcje.
Druga ruda postać głośno westchnęła i odpowiedziała:
- Ok. Daj mi 5 minut.
Po 5 minutach obaj bracia Weasley: Fred i George byli już w Wielkiej Sali i nakładali sobie płatki. Nagle do ich stolika podeszła Hermiona. Fred zrobił jej miejsce obok siebie. Dziewczyna była wniebowzięta lekko mówiąc. Przecież zawsze liczył się dla niej Fred, a Ron był dla niej zwykłym kolegą, który był jej potrzebny tylko i wyłącznie do tego, by mogła przesiadywać z Fredem nie wzbudzając niczyich podejrzeń. Gdy tylko usiadła zwróciła się do Freda:
- Hej Fred. Jak tam minęły ci wakacje? Bo mi super.
- Hej- uśmiechnął się, co sprawiło, że dziewczyna się zarumieniła- w porządku,…ale chyba powinnaś o to spytać Rona- dodał znacząco.
- Właśnie- przytaknął George- nasz braciszek bardzo się za tobą stęsknił przez wakacje- powiedział lekko się śmiejąc.
Dziewczyna się zmieszała.
- Nie wiem, czemu według was powinnam o to pytać Rona przecież jesteśmy tylko znajomymi- podkreśliła dwa ostatnie słowa.
- Cóż nie wygląda mi na to, żeby to był tylko kolega- powiedział Fred. Jednak postanowił nic więcej na ten temat nie mówić gdyż zdziwił się bardzo tym, że wypowiadając to zdanie usłyszał w swoim głosie nutkę żalu i zazdrości.
Na szczęście Hemi nic nie zauważyła. Powiedziała tylko:
- Nie wiem jak to wyglądało, ale ja wiem, że to tylko zwykły kolega i nic więcej. Muszę iść na transmutacje. Cześć.
Odchodząc dogonił ją Ron i próbował lekko objąć. Dziewczyna odtrącała jego zamiary dopóki Fred nie przestał jej widzieć. Modliła się w duchu, żeby Ronowi nie przyszło czasem do głowy ogłaszać, że są parą. Owszem, byli nią, ale tak jakby. Żadne z nich nigdy nie zaczęło tego tematu a, Hemi nie zamierzała go podjąć. Lubiła Rona, ale tylko jako kolegę, zaczynała żałować, że wykorzystała go do poznania Freda, Nie chciała go przecież zranić, a wiedząc, że to nieuniknione odkładała ten moment jak najdłużej mimo tego, że wiedziała, że to tylko pogorszy sprawę. Ale jest przecież tylko człowiekiem.
Pierwszy rozdział świetny ^^
OdpowiedzUsuń