środa, 17 sierpnia 2011

Trójkąt miłosny

Przez następny tydzień Fred chodził bardzo wesoły. Nikt, w Hogwarcie nie wiedział, o co chodzi z wyjątkiem dwóch osób: Hermiony Granger i George’a Weasleya. Nikt nawet nie przypuszczał, że ktoś tak wyluzowany jak Fred i ktoś taki jak rozsądna Hermiona mogą coś do siebie czuć. Chłopak po kilku potajemnych spotkaniach z dziewczyną był gotów nie kryć się ze swoimi uczuciami, ale powstrzymywała go jedna osoba. Hermiona. Ciągle powtarzała, że to nierozsądne, bo ludzie zaraz zaczną plotkować. Nie chciał jej denerwować gdyż już raz się zdenerwowała, że powiedział George’owi. Mimo tego, że zachowanie Hermiony wydawało się jego bratu podejrzane, sam Fred był zbyt zapatrzony w Hermionie by zwrócić na cokolwiek innego uwagę. W takim stanie mijały mu dni.
Hermiona natomiast miała mieszane uczucia. Z jednej strony była bardzo szczęśliwa, że spotykają się z Fredem, ale z drugiej nie, gdyż ciągle umawiała się z Ronem. Nie wiedziała jak zakończyć sprawę z jej kolegą. Dziewczyna miała nadzieję, że sam się zorientuje przebywając jednocześnie z nią i Fredem w jednym pomieszczeniu. Niestety Ron nie zauważał nikogo i niczego prócz Hermiony, tak, więc nie zwracał najmniejszej uwagi na Freda i na to jak patrzy na Hemi.

1 komentarz:

  1. Ta Hermiona troszkę mnie denerwuje... Czemu zadaje się z Ronem jak ma przecież Freda? :(

    OdpowiedzUsuń