wtorek, 16 sierpnia 2011

Usłyszana kłótnia

Pierwszy tydzień roku szkolnego minął nadzwyczaj szybko. Fred nawet się nie zorientował, kiedy była już sobota. Nie było jeszcze dużo zadane, więc postanowił oddać się błogiemu lenistwu. Zchodząc do pokoju wspólnego zauważył, że większość uczniów zgromadziła się przy tablicy ogłoszeń. Zaciekawiony podszedł i od razu zrozumiał podekscytowanie gryfonów. Zbliżał się wypad do Hogsmead. Mimo, że miał się odbyć dopiero za dobre parych tygodni nie zmniejszało to entuzjazmu uczniów. Wszyscy byli uradowani perspektywą spędzenia większości dnia poza murami Hogwartu. Fredowi udzielił się wesoły nastrój.
Jego humor prysł dopiero, gdy spotkał Angelinę Johnson przed portretem Grubej Damy.
- Cześć Fred. Jak dobrze, że cię widzę. Nie chcę psuć ci planów na dziś, ale mamy wolne boisko i uważam, że im wcześniej zaczniemy ćwiczyć przed meczem, z puchonami tym lepiej. Trening o 18 punkt. Masz się stawić z bratem!
Nie uśmiechało mu się trenować, kiedy na dworze była wichura. Z drugiej strony cieszył się, bo trening w trudnych warunkach jest dobry i lubił wyzwania. Postanowił wykorzystać czas, jaki mu pozostał do 18 włócząc się po korytarzach. Nie szedł daleko, gdy spotkał na korytarzu Jareda Chang. Było słychać, że się z kimś kłóci. Sądząc po głosie, kłócił się ze swoją siostrą przyrodnią Cho. Był ciekaw co chłopaka mogło tak wzburzyć, że krzyczał na swoją młodszą siostrę.
- Mówię ci! To nie jest ktoś odpowiedni dla ciebie!
- Miłość nie wybiera!
- Jaka miłość!? Przecież nawet z nim nie jesteś!
- To co z tego!? Mam prawo interesować się każym chłopakiem! Nic ci do tego! Poza tym, lubisz go więc czemu tak reagujesz?!
- A jak mam zareagować?! Podoba ci się chłopak, który nie jest typem lubiącym się z kimś wiązać!...Po prostu się o ciebie martwię.
Położył jej rękę na ramieniu, jednak ona ją strąciła, mówiąc:
- Martw się lepiej o siebie! Tobie podoba się setka dziewczyn i ani razu nie robiłam ci z tego powodu wyrzutów, a były potworne! Wredne, głupie, bez serca, puste, płytkie i aroganckie! Dlaczego zawsze musisz mnie ranić?
I pobiegła korytarzem ze łzami w oczach. Fred nie wiedział co o tym myśleć. Czuł się głupio, że podsłuchał rozmowę kolegi z jego siostrą. Chciał o tym zapomnieć jak najszybciej, ale nie potrafił. Nigdy nie widział Jareda tak zdenerwowanego i wyprowadzonego z równowagi. Zastanawiał się nad dialogiem jaki usłyszał. Był ciekaw dlaczego Jared tak zareagował. Przecież nie znał nikogo kogo lubił by Jared i zabraniał swojej siostrze umawiać się z nim. „ To śmieszne- pomyślał Fred- przecież Jared zareagował by tak tylko gdybym to ja albo Georgie podobał się Cho”. Chciał poznać odpowiedzieć na to kim był ten chłopak. Nie zdawał sobie sprawy z tego, że uzyskał na to odpowiedź w swoich myślach. Poszedł na trening, a potem już więcej tego dnia do tego nie wrócił.

1 komentarz: